Egzotyczna wyprawa z edukacyjnym celem brzmi świetnie – ale nie zawsze może stać się kosztem firmowym. Przekonał się o tym przedsiębiorca prowadzący szkolenia rolnicze, który chciał rozliczyć swoją podróż na południową półkulę. Podróż edukacyjna na południową półkulę może być źródłem wiedzy, ale – zdaniem fiskusa – to za mało, by zaliczyć ją do kosztów działalności. Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej w interpretacji z 7 maja 2025 r. (0112-KDIL2-2.4011.213.2025.2.WS) uznał, że przedsiębiorca, który prowadzi szkolenia rolnicze, nie ma prawa do ujęcia wydatków na wyjazd zagraniczny jako kosztów uzyskania przychodów. Dlaczego?
- brakowało konkretnego celu biznesowego – nie było umów, projektów ani zaplanowanych szkoleń,
- wiedza zdobywana była w sposób ogólny, bez współpracy z uczelniami czy instytucjami,
- nie udokumentowano, że rynek oczekuje takich szkoleń,
- część aktywności (np. nurkowanie) nie miała nic wspólnego z działalnością szkoleniową.
W ocenie urzędników: nawet jeśli wyjazd poszerza horyzonty, to nie da się go powiązać wprost z przychodem.
Jak odróżnić szkolenie od „wakacji”?
• szkolenie (koszt): wyjazd realizuje program szkoleniowy z konkretnymi zagadnieniami i godzinami, obowiązkami, potwierdzeniem stażu; certyfikatami, dyplomami, loty i noclegi dobrane pod terminy szkolenia
• urlop (nie koszt): wyjazd rekreacyjny, brak programu szkoleniowego i dokumentów, rozwój ogólny, atrakcje turystyczne jako główny cel.
Organ podkreśla ogólną zasadę: każdy wydatek ocenia się indywidualnie pod kątem celu i związku z przychodem.

